Cytat:
Płytkość muzyki w radiu (przy okazji, zdefiniuj płytkość muzyki)... Hmm, zawsze mi się wydawało, że stacje radiowe puszczają muzykę rozrywkową, którą słucha się w samochodzie lub podczas śniadania, więc po co zaspany czy skoncentrowany na jeździe słuchacz miałby rozszyfrowywać treść utworu. I ponownie, nie będę konfrontować głębokośći tekstów muzyki rozrywkowej z tekstami zespołów, których słuchasz (bo i tak wyjdzie na moje, itp., itd.)
Cytat: TAADAAM! Oto chwila, na którą zawsze czekałem i rzecz, która mnie najbardziej denerwuje. To jest ta cała Wasza komercja. Przecież żaden zespół/wokalista na rynku muzycznym nie gra po to, żeby uszczęśliwić buzie fanów.To jego praca, z niej czerpie korzyści finansowe.
Cytat: Gorsza, niegorsza... zalezy od punktu patrzenia Muzyka komercyjna, tworzona jest tak, aby wpadala w ucho kazdemu. Czy to blond paniencie na agrodyskotece, czy Stefanowi z blokowiska.
Muzyka niekomercyjne natomiast, przeznaczona jest dla waskiego grona odbiorcow. Tylko dla osob, ze sie tak wyraze "siedzacych w klimacie".
Na tym nie da sie zarobic, nie da sie z tego wyzyc. A komercja jedank daje mozliwosc wyzywienia rodziny
Muzyka komercyjna i niekomercyjna, ktora teoretycznie jest przedstawicielem tych samych gatunkow, tak naprawde bardzo rozni sie od siebie. Np. Benny Benassi, to niby jest electro-house. A czy wyobrazasz sobie kawalki Bennego na rasowej imprezie housowo-progresywnej? Bo ja niebardzo
Teraz pojawia sie pytanie: "Czy komercja rzeczywiscie jest gorsza?". Hm, ciezko jednoznacznie stwierdzic. Z pewnoscia jest to kolejny sposob na robienie wielkich pieniedzy... Tak jak juz pisalem na poczatku, wszystko zalezy od punktu widzenia. IMO, komercja nigdy nie bedzie lepsza, nizeli niekomercja. Chociaz nie twierdze, ze to pierwsze jest zle, bo np. David Guetta - The World Is Mine, to bardzo mocny kawalek
Teraz spojrzalem na winampa, leci Luke Walker - Alias. Nie wyborazam sobie, zeby za chwile wpadla moja pietnastoletnia kuzynka, ktora slucha Tokio Hotel i wyskoczyla z tekstem "ooo, slyszalam to wczoraj na Vive, fajna piosenka"
Proby komercjajlizacji niektorych gatunkow sa wrecz smieszne. Bo jak mozna z house, zrobic muzyke dla mas bez wypaczania jego istoty? Ostatnio pojawiaja sie proby dorobienia sie na nim. Chociaz slyszy sie dzisiaj na okolo house, house, house i wielu ludziom wydaje sie on byc czym zwyczajnym, to musicie mi przyznac, ze jest to specyficzny gatunek, ktorego nie da sie nagle polubic. Zrobienie na nim kokosow, to tez raczej abstrakcja
Cytat: Nie powinno się porównywać pop'u do rocka, to dwa zupełnie inne gatunki.
to fundament tej dyskusji...rock cechuje ciężkie brzmienie,mocny (nie ryczący growl) wokal,przede wszystkim prawdziwy talent,talent przez duże T,bo trzeba być geniuszem na miarę Slash'a z GNR,by zagrać końcówkę "November Rain",trzeba być geniuszem aby pojechać tak zabójczy początek "Ride the lightning" jak chłopaki z Metalliki...trzeba mieć talent,zeby zagrać solówkę uznaną za najlepszą w historii tak jak panowie z "The Eagles" w "Hotel California"...za to aby być gwiazdą pop trzeba mieć:
1. ładną buzię
2. jako taki pomysł na tekst (czasem nawet i to nie...check - Milli Vanilli..czy jak to się tam pisze )
3.
najnowszego "e-jay'a" (toć jakiś rytm trzeba dziełu nadać),bo taki podkład muzyczny jak w wielu kawałkach pop mogę sobie na kompie zrobić.
4. ludzi którzy to kupią
Tak więc moja rada taka - zostawmy Aarona Dart'a i jego Rihannę i sami też zajmijmy się swoją ulubioną muzyką...i wróćmy do tematu o kawałkach akustycznych.
Peace.